FANDOM


Wcześniejsza część odcinka.

Gra Symulator Śmieciarki została wydana w 2010 roku przez astragona, który w swoim dorobku miał też symulatory farmy, kamieniołomu, cysterny czy nawet lawety, a do Polski ów produkt trafił dzięki cji aj gejms, pierwszego kwietnia 2000 jedenastego. No kurwa, nie można powiedzieć nie że trafili z tą datą. Jak nie trudno się domyśleć tytuł reprezentuje gatunek symulatora, który to w dzisiejszych czasach stał się parodią samego siebie oraz istnym synonimem gry gównianej. Już tytuł każdej z produkcji tego kalibru, jest puentą samą w sobie. Co jest jednak ciekawe to fakt, że twór który w zamierzeniu miałem zdobyć to symulator śmieciarki z roku 2000 ósmego. Tam od razu po otworzeniu naszego biznesu, startując w pewnej mieścinie mogliśmy od każdego domownika ze śmietników wysypywać nieczystości, a nawet konfigurować kolory oznaczeń, worków, czy większe i bardziej potężne maszyny. Na pierwszy rzut oka zresztą nic nie wskazuje na to, że mamy do czynienia z kontynuacją. Mamy lekką zmianę projektu, ale w końcu tego samego rzęcha i identyczną wręcz czcionkę i napis, więc to nie mogła nie być ta gra. Niestety albo raczej steryy, otrzymałem wersję z roku 2000 jedenastego, która ku mojemu zdziwieniu jest jeszcze gorsza od poprzednika. Czy symulator śmieciarki to wielki śmieć? Nie traćmy już więcej czasu i sprawdźmy.

Po uruchomieniu tego znamienitego produktu ukazuje nam się kłująca w oczy biel, z której wyłania się model śmieciobusa z cieniem tak kanciastym, że mistrzowie pajnta powinni grafikowi stopy całować, a na dole rozpościera się konturowy model miasta w szarych jak papier toaletowy barwach. Nie mogło również zabraknąć całkowicie niejakiej, wręcz stokowej melodii, która wręcz koi nasze uszy. No po prostu minimalizm jak chujem strzelił. I o ile sama stylistyka łagodnie rzecz ujmując dupy nie urywa, tak jeśli chodzi o sam zakres ustawień, to będąc kompletnie szczerym, dawno nie spotkałem się z taką gamą przeróżnych opcji w tworze podobnego kalibru. Prócz pełnego repertuaru rozdzielczości od 800 na 600 do 1920 na 1080 wliczając w to te 16 na 10, mamy także możliwość zmiany widoczności, dostosowanie cieni, włączenie pieszych, fali na wodzie, czy efektów oświetlenia, odległości wyświetlania cieni i ich wygładzania. Ponadto mamy także pełną klawiszologię od wszelkich kontrolek naszej maszyny, aż po interfejs i chód naszego śmieciarza oraz wreszcie modulację głośności, muzyki w meni głównym, czy też możliwość uruchomienia radia podczas jazdy. No po prostu gratka. Szkoda tylko, że reszta tego syfu nie prezentuje podobnego poziomu.

Bowiem dalej zaczynają się schody. Bo o ile w prekursorze mogliśmy po założeniu firmy sprzątającej mieć do dyspozycji miasto, po którym w dystryktach mogliśmy opróżniać kosze z domów przeróżnych mieszkańców, jednocześnie kierując ekonomią naszego przedsiębiorstwa, tak tutaj sprawy mają się zupełnie inaczej. Po wybraniu facjaty naszego kierowcy, która swoją drogą będzie wręcz identyczna jak ta śmieciarza na pojeździe, i zdecydowaniu którego z dwóch ślimaków nabędziemy, możemy wybrać z książki przewozowej zlecenie, a to z pojemnikami, a to workami. Problem jest jednak w tym, że bez względu na dystans jaki podany jest w zleceniu, nawet jakby kurwa miał pół kilometra, i tak musimy zapierdalać jak kot z pęcherzem z jednego krańca mapy do drugiego. Przez jebane dwadzieścia minut. Co to jest, krewny desert basa na stado wściekłych kuropatw? Tak czy siak, gdy już dotrzemy na miejsce i zlokalizujemy wszelkie worki czy inne śmietniki, możemy znowu usiąść za sterami naszego automobilu i tym razem pójść w długą do wysypiska by z gracją wyrzucić cały kontener odpadów. I to właściwie tyle, po wykonaniu misji zabieramy się za szukanie kolejnej w księdze misji, znowu rozpoczynamy grę na jakimś wypizdowie, męczymy się naszym kompanem w noszeniu śmiecia i znowu kierujemy się na wysypisko. I tak do usranej śmierci.

Śmieciarką kieruje się jak wózkiem sklepowym obładowanym po brzegi cegłami. Nasza fura skręca gorzej niż rozklekotana syrena bez trzech kół, porusza się mozolnie jednocześnie przyspieszając w najbardziej nieprzewidywalnych momentach, a samo doprowadzanie wehikułu do poruszania się wprawia w najprawdziwsze spazmy. Oczywiście też nie zaznamy modelu jazdy w pełnej krasie, gdyż w celach pogłębienia i tak nieistniejącego realizmu, deweloperzy postanowili jebnąć tu i ówdzie wyśrubowane limity prędkości za które przekroczenie grozi nam do nawet trzydziestu pięciu euro mandatu . Dzięki temu będziemy zapierdalać naszym pudłem jak ślimak w okresie godowym. Za ciosem też idzie i fizyka, gdyż nawet najmniejsze chybienie w słupek może doprowadzić naszego potwora do ruiny jednocześnie wbijając go do takiego stopnia w podłoże, że będziemy męczyć się przez wieki by tego wraka wyciągnąć. Nawet zahaczając o malutki krzewek czy inną roślinę auto wariuje i dostaje takich ataków, jakby z pełną prędkością walnęło w betonową ścianę. Co ciekawe nasz śmieciomobil znakomicie sobie radzi na wzniesieniach, nie licząc oczywiście grzywny za przekroczenie dozwolonej prędkości. Czy kurwa szef zamontował mu w wozie kamerę śledzącą jego szybkość do jasnej zupy? Oczywiście radość z pokonywania pagórków kończy się gdy tylko zapierdolimy w glebę zupełnie ni z gruchy ni z pietruchy.

A czasem nawet nasz pojazd zostanie ściągnięty z malowniczych wzgórz z powrotem na drogę, jednak z jedną różnicą. *prezentacja jak koła schodzą na samochód z niebios* *odgłos WTF, lub scratch* Co to kurwa jest? Czy właśnie byłem świadkiem zejścia kół na śmieciarkę z jebanych niebios czy innego pierścienia Saturna prosto na swoje należyte pozycje? Dlaczego tak wolno spadają i czemu akurat w linii prostej? Jakim cudem to zostało umieszczone w grze?

Mówiąc jednak o tej grze nie można nie wspomnieć o sekwencji odbierania śmieci z ulic przy pomocy naszego kamrata. Tak jest, bowiem po podjechaniu naszym wozem w dane miejsce i zgaszeniu silnika, przyjmujemy stery nad naszym druhem z śmieciowego biznesu by w trybie pierwszo- lub trzecio-osobowym wywlec wszelkie pojemniki z danego obszaru i w mocą chyba kurwa dżedaj *demonstracja z ost star wars w tle* przenieść je do specjalnego otworu z którego a to rozproszą się w powietrzu, a to po wielu trząśnięciach jak to ma miejsce przy pojemnikach większych, w końcu wysypać ich zawartość. I mimo wszystko nawet to udało się im spierdolić, bo nie dość, że czasem po wejściu w dany zbiornik naszej postaci nie aktywuje się skrypt podnoszenia, nie wspominając też o samej lewitacji owych zasobników, to jeszcze w przypadku samych worków zdarza się, że po opróżnieniu wszystkich dwunastu, a nawet i trzynastu na dwanaście, program nic sobie z tego nie robi i nie pozwala nam dotrzeć do wysypiska śmieci w celu rozładunku. No żesz kurwica jasna może strzelić!

Zapewne pamiętacie jak podczas wspominania o poprzedniej wersji podkreśliłem nacisk na ekonomikę i ogólną swobodę w kreowaniu naszego biznesu nawet w formie nazw firmy, log i innych tego typu gówien. Jak jest natomiast tutaj? Prócz zmienienia samej nazwy, gęby naszego jegomościa i przeglądania ogólnych statystyk ze wszystkich przejechanych dni, samej daty otwarcia, która jest tożsama z datą utworzeniu profilu gracza, oraz naliczonych mandatów i ogólnych zniszczeń, mamy też rewolucyjną możliwość zmiany koloru odpadków wtórnych, mieszanych, makulatury i organicznych oraz personalizację samych rodzajów pojemnika. Kastomizacja nie w kij dmuchał. A żeby tego było jeszcze mało, zgadnijcie jaką ilość pojazdów mamy do dyspozycji w tym gniocie. Kurwa, dwa. Zermedesa Heklandera oraz jego wersję eko, która prócz lekko zmienionego kosmetycznie modelu różni się jedynie ceną. Widać że tyrali nad tym jak sam skurwysyn.

Oprawa audiowizualna to wręcz szczytowe osiągnięcie mistrzów projektu. Rozumiem, że ta produkcja miała odzwierciedlać rzeczywistość kolorując wszystko w szarych srakopędnych barwach, a to co pokazali tutaj graficy to pokaz największej miernoty i również biedoty. Tekstury są wielkości obciętego paznokcia krasnoluda, oświetlenie jest gorsze niż w remizie w Pcimiu Górnym, efekty specjalne swoją złożonością ryją beret, efekty pogodowe to tragikomedia, a właściwie najlepiej wykonanym tu modelem jest sama śmieciarka, która błyszczy jak psu jajca. No tylko zobaczcie jak wyglądają rozładowane śmieci już na wysypisku. Czy zdarza się wam zobaczyć na wysypisku kanciastą białą masę, pełną zużytych tekturowych tacek, jednorazowych kubków i desek wyrwanych prosto z pobliskiego sedesu? Bo mi kurwa niekoniecznie. Czoło chylę również kompozytorom strony dźwiękowej. Prócz niesamowicie nudnego i oklepanego motywu, mamy też odgłos samego silnika przypominający wentylator losowego laptopa, dźwięki chodzenia śmieciarzy przypominające brodzenie w smole, oraz te podczas wszelkich zderzeń przypominające spierdoloną z szesnastego piętra wieżowca szafkę upakowaną po brzegi drogocenną porcelaną.

Oczywiście nie mogłem nie wspomnieć o złotym orzeszku na czubku tego stolca, jakim jest strona techniczna. Prócz popsutego wykrywania ilości wykonanych zadań i opon zlatujących z nieboskłonu mamy również spierdoloną detekcję kolizji, ekrany ładowania podczas których można sobie zrobić herbatę, a nawet parę saszetek i które to plansze zdarzają się nawet podczas przemieszania naszym bolidem przez normalne trasy. Czasem gdy zboczymy z głównego kierunku, bądź po prostu będziemy przemierzać przez doliny zdarza się, że gra bez względu na nasze położenie zsyła nas na początek szlaku. A gdy nasz kolega po fachu wejdzie swymi girami prosto na zrzucone przez śmieciarkę odpadki, gra natychmiastowo spada do trzech klatek na sekundę bez względu na moc obliczeniową komputera. Istny pogromca Intela. Widać że śmieciowa aura wręcz wylewa się z tego sowitego gówna. Wolałbym nabić się na płonący pal niż kolejny raz zapierdalać godzinami śmieciobusem w poszukiwaniu pojemników i ich podnoszeniu i wypróżnianiu. Gra jest tak gówniana jak sama profesja na której bazuje. I mogłoby się wydawać, że nie może być gorzej. Nie kurwa stety.

Następna część odcinka.

Ad blocker interference detected!


Wikia is a free-to-use site that makes money from advertising. We have a modified experience for viewers using ad blockers

Wikia is not accessible if you’ve made further modifications. Remove the custom ad blocker rule(s) and the page will load as expected.